zuza@wytworniapodcastow.pl | +48 727 467 707

zuza@wytworniapodcastow.pl | +48 727 467 707

Gdzie publikować swoje podcasty, by zaczęły zarabiać?

Zuza Piechowicz
Zuza Piechowicz


Nie od razu Kraków zbudowano, ale nie oszukujmy się: każda osoba tworząca treści w internecie prędzej czy później zada sobie pytanie czy mogą one kiedyś przynieść realne zyski? Czy opowiadanie może stać się sposobem zarabiania na życie? Niektórym to się udaje, a ich historie są inspiracją dla innych. 

 

Jeśli przeszliście już przez etap wyboru tematu, produkcji, nauki oprogramowania i ujarzmiania sprzętu czas w końcu wyjść ze swoją opowieścią do ludzi. Dla jednych to naturalna kolej rzeczy i długo wyczekiwany moment, kiedy mogą pochwalić się światu tym, co zrobili. Dla innych natomiast jest to najgorsza z chwil, kiedy swoje dopieszczone dziecko wystawiają na żer krytyki. Zawsze znajdą się zadowoleni i niezadowoleni, a dopiero zupełny brak odbioru i cisza powinny zacząć niepokoić. Do tego jednak przejdziemy. 

 

Gdzie bywać? Z czego korzystać?

 

Pliki zawierające nasze nagrania najczęściej nie będą najmniejsze, a żeby każdy mógł z nich spokrzystać potrzebne jest miejsce w internecie z możliwością pobierania lub strumieniowania. Widząc rosnącą popularność podcastu jako medium pojawiły się już firmy, które działają jak agregatory treści i pomagają dostać się nadawcom do odbiorców. Hosting najczęściej kosztuje, a koszt ten uzależniony jest od miejsca, które dostaniemy do dyspozycji, transferu oraz tego gdzie nasze nagranie się pojawi. Istnieją także platformy dedykowane podcastom, które zbierają dziesiątki różnych tytułów i ułatwiają znalezienie własnej publiczności. 

 

Dobrym przykładem dostępnego i zarazem łatwego w obsłudze rozwiązania jest Anchor.fm. To aplikacja i jednocześnie agregator treści. Bezpłatna aplikacja na smartfony pozwla w prosty sposób stworzyć stronę dla swojej audycji, by zacząć na niej gromadzić kolejne odcinki. Każdy kolejny odcinek możemy załadować na serwer i zaplanować jego publikację, a następnie śledzić zasięgi za pomocą dostepnych statystyk. Anchor.fm pozwoli nam umieścić naszą audycję między innymi na Spotify oraz Google Podcasts. Ta pierwsza platforma ważna jest szczególnie, bo o obecnie jest jedną z najpopularniejszych aplikacji muzycznych na świecie. Tuż obok jest Tidal oraz Deezer, jednak to zielona appka pozostaje na razie liderem. Nie zapominajmy także o iTunes, które jest podstawową bramą do muzyki dla wielu użytkowników sprzętu firmy Apple

 

Anchor.fm jest bardzo dobrym pomysłem na start bez specjalnie kosztownych inwestycji, jednak niejedynym. Popularnym miejscem do publikacji zarówno autorskiej muzyki jak i podcastów jest Soundcloud. Warto jednak dobrze wczystać się w zasady i warunki korzystania zarówno z tej jak i innych platform. W Soundcloud akurat darmowe konto pozwala na łączne publikowanie 180 minut treści audio. Jeśli przeliczamy to na kilkuminutowe piosenki lub remiksy DJ’skie jest to całkiem sporo miejsca. Sytuacja jednak zmienia się, gdy publikujemy długie podcasty. Niektórzy twórcy potrzebują znacznie więcej czasu na swoją opowieść, a jeśli tworzą odcinki na przykład długości 30 minut i więcej, przestrzeń na bezpłatnym koncie skończy się dość szybko. 

 

Dlatego wybierając swoje miejsce w sieci zwróćcie uwagę na to ile miejsca na nagrania oferuje, czy dokłada swoje reklamy do podcastów lub przerywa nimi nasz odcinek. 

 

Libsyn to także ciekawa platforma. Płatna, owszem, jednak w ramach planu płatniczego oferuje szereg ciekawych funkcji, w tym między innymi możliwość zarabiania na podcaście. 

 

Droga na skróty? Można przez video!

 

Jedną z bezpłatnych alternatyw jest także YouTube oraz Daily Motion. Oba te portale opierają się na plikach video, jednak nic nie stoi na przeszkodzie by zapisać wasz podcast w takiej formie. Nie macie nagranej wizji? To nie jest problem, wystarczy obrazek z logo i tytułem, zawany popularnie „miniaturką”. Nie jest to trudne do wykonania, nie potrzeba niesamowitych umiejętności graficznych. Jeśli nie posiadacie oprogramowania graficznego polecamy podeprzeć się tym dostępnym bezpłatnie on-line. Photopea ma w sobie wiele funkcji słynnego Photoshopa, a Canva pozwala za pomocą intuicyjnych szablonów stworzyć w bardzo krótkim czasie obrazek, logo i inne graficzne kompozycje. Wreszcie Headliner umożliwia zapisywanie plików audio w połączeniu z obrazami, dzięki czemu stworzymy nie tylko wersję video naszego odcinka, ale także na przykład będziemy mogli wyciąć z niego atrakcyjną zapowiedź by zachęcić słuchaczy jeszcze przed premierą. 


Umieszczenie podcastu na YouTube ma dwie wady. Pierwsza: YouTube lubi reklamy i przy dłuższej formie nagle w pół słowa, bez żadnej zapowiedzi, tok wypowiedzi naszego gościa zostanie przerwany przez reklamę (często na innym poziomie głośności, z muzyką i tak dalej). To może zrujnować nastrój odbiorcy, być zwyczajnie denerwujące, a z czasem zniechęcić słuchacza. YouTube w wersjach na smartfony ma także dość istotną wadę: nie działa w trybie zablokowanego ekranu, musi on być uruchomiony i „na górze” by odgrywać wybraną treść. To przekłada się na większe zużycie baterii i fakt, że nie możemy po prostu wrzucić telefonu do kieszeni czy torebki i zająć się swoimi sprawami słuchając podcastu. Aplikacje agregujące muzykę (Spotify, Deezer, Tidal, iTunes i inne) nie mają takiej niedogodności. 

 

Zarabianie na podcaście

 

Marzenie każdego twórcy, które nigdy nie przychodzi od razu. Pierwsza i najważniejsza rada, jaką możemy wam dać to: rozwijajcie się i nie poddawajcie. Każdy kolejny odcinek to doświadczenie w montazu, nagrywaniu, budowaniu treści, planowaniu jej i realizacji. Więcej odcinków to także większa szansa na dobre pozycjonowanie nazwy podcastu w sieci i to, że zostanie zauważony przez potencjalnych słuchaczy. 

 

Nie warto liczyć na to, że akurat nam wydarzy się to, co tym, o których czytamy w sieci: „znalazł cudowny sposób…”, „od zera do…”, „nagle zaczęły jej słuchać miliony…”. Takie opowieści z pewnością są doskonałym sposobem zachęcenia rzesz ludzi do rozpoczęcia przygody, ale realne wyniki przyjdą do najcierpliwszych. Przejdźmy jednak do rzeczy: czy da się zarabiać na podcaście? 

 

Owszem, jest to możliwe i przewidują to zarówno bezpłatne platformy (Anchor.fm) jak i te z płatnymi planami (Libsyn, Buzzsprout). Gdy zasięgi naszych audycji przekroczą określone przez te platformy limity możemy na przykład dołączać do naszych podcastów reklamy, za których emisje od nadawców pobierane są opłaty. Portal podzieli się z nami częścią przychodu. 

 

Inną metodą jest szalenie popularne wśród twórców na YouTube partnerstwo z markami i lokowanie produktu. Co prawda bazując stricte na medium audio nie mamy możliwości pokazania zalet danego produktu, jednak to nie znaczy, że drzwi do biur partnerów są zamknięte. Nadawcy o dużych zasięgach mogą liczyć na programy partnerskie i mieć pewność, że kilka chwil ich czasu antenowego poświęconego na wspomnienie o czymś konkretnym może mieć realny koszt.

Jednak na sam początek przygody z podcastami polecamy przede wszystkim skupić się na treści, na poznawaniu i uczeniu się warsztatu. Nie od razu Kraków zbudowano, niektórzy twórcy nawet mimo lat praktyki i nakładów finansowych włożonych w promocję nie osiągnęli sukcesu. Jednak co po drodze zrobili, czego doświadczyli i ile dobrych treści przekazali innym – to zawsze pozostanie po stronie zysków!

 

Newsletter

.