zuza@wytworniapodcastow.pl | +48 727 467 707

zuza@wytworniapodcastow.pl | +48 727 467 707

Jak przygotować pomieszczenie do nagrywania i nie zbankrutować? Jak nagrywać w terenie?

Zuza Piechowicz
Zuza Piechowicz

Dzięki coraz tańszemu i coraz bardziej zminiaturyzowanemu sprzętowi podcasterzy i podcasterki mogą z łatwością ilustrować swoje nagrania tak, jak tylko sobie wymarzą. Rozmowę można upiększyć audio-obrazkiem z efektów dźwiękowych, muzyką lub dograć w innym terminie tło i w domowym zaciszu wszystko wygodnie zmontować. Jak jednak dobrze przygotować się do zebrania dźwięków w odpowiedni sposób, zarówno w domu jak i na zewnątrz? Postaramy się doradzić wam i podpowiedzieć kilka rozwiązań.

Odpowiedź na tak postawione pytanie trzeba rozpocząć od zadania sobie innego: do kogo mówimy, kto ma nas w założeniu słuchać, gdzie i na jakim sprzęcie? To bardzo istotne, ponieważ tworząc podcast dla audiofili poprzeczka produkcyjna postawiona będzie znacznie wyżej niż na przykład program poświęcony lekkim anegdotom towarzyskim lub kulturze popularnej. Czy to oznacza, że dzielimy słuchaczy na tych z lepszym i gorszym słuchem? Absolutnie, nigdy, nie! Po prostu przy niektórych rodzajach treści możemy więcej „wybaczyć”. Przykład? Proszę bardzo. 

Jeśli słucham opowieści podróżnika z głębi Amazonii i słyszę, że nagrywał on w sercu dżungli i nawet nie próbował wycinać czy przemontowywać swoich pomyłek, trzasków i zakłóceń – nie zwracam na te niedogodności uwagi, ponieważ wiem, że opowieść powstała w trudnych warunkach, a okazjonalne zakłócenia mogą jej jedynie dodać autentyczności. Tak! W niektórych przypadkach to, co może nam się wydawać błędem, brudem, zakłóceniem będzie idealnym detalem dźwiękowym budującym atmosferę. 

Inny przykład: podcast prezentujący opowiadania fabularne nagrywane przez zespół aktorów, z muzyką i tak dalej. Tu poprzeczka zawieszona jest znacznie wyżej, a odbiorca najprawdopodobniej będzie słuchał go w skupieniu podczas podróży, na słuchawkach w domu lub pracy i każda niedogodność dźwiękowa może go wybić z rytmu. Słyszalny motocykl czy ambulans zza okna nie będzie problemem, gdy ktoś opowiada nam na przykład co warto zwiedzić w odległym mieście, ale jeśli snuje narrację grozy, albo chce nas poruszyć przenosząc w inną rzeczywistość – tutaj może to nam zepsuć poczucie zatonięcia w opowieści. 

Nie, nie musisz mieć własnego wygłuszonego studia w mieszkaniu

Czy możemy w domu przygotować idealne wygłuszone pomieszczenie z kabiną do nagrywania głosu? Owszem, ale wymaga to z reguły generalnego remontu, który będzie koszmarem dla wszystkich. Zatem proponujemy wybrać sobie pokój, w którym będziemy pracować. Jeśli posiada duże okna warto skorzystać z zasłon (zwyczajnych, nie trzeba ciężkich kotar), ponieważ szyby potrafią „odbijać” dźwięk. Nie nagrywajcie naprzeciwko okien, nie polecamy też zupełnie pustych pomieszczeń ani narożników pokoju, gdzie nic nie stoi, ponieważ tam tworzy się naturalny pogłos, trudny potem do usunięcia. Waszymi sprzymierzeńcami są regały z książkami, które doskonale wytłumią to, co nie jest potrzebne. 

W sklepach internetowych możemy znaleźć pianki i panele wygłuszające pomieszczenia. Są one oczywiście pomocne, aczkolwiek mało prawdopodobne byście chcieli na co dzień funkcjonować w złożonym z nich pomieszczeniu. 

Nagrywając swój głos w domu zadbajcie o najbliższe otoczenie: wyciszcie telefon i odłóżcie go daleko od głośników i urządzeń nagrywających, wyłączcie niepotrzebne generatory szumu. Jeśli korzystacie z przenośnego rejestratora to działający w pokoju komputer nie będzie potrzebny, a jego wiatraki mogą potem nieprzyjemnie „szumieć” w surówce dźwięku (surówka to nagrany dźwięk przed montażem). Ustawiając nagranie nie dawajcie mikrofonom przesadnie dużej czułości. Dzięki temu wychwycą Wasz głos z bliska, a ewentualne problemy z tła mogą po prostu się nie dostać. 

Niestety, na wiercącego za ścianą sąsiada rad nie znamy, sami się z tym borykamy i wtedy najczęściej po prostu trzeba przeczekać go jak złą pogodę. Albo próbować go ułaskawić czekoladą. 

Nagrywanie na zewnątrz nie gryzie. Chyba, że trafi się komar

Kiedy będziecie chcieli zrobić rozmowę w terenie lub zebrać dźwięki tła istnieje sporo czynników, które mogą przeszkadzać. Ale nie trzeba się tym martwić. Jeśli korzystacie z urządzenia, do którego podpina się mikrofon osobno wybierzcie dynamiczny. Pojemnościowy może przynieść lepszą czułość i jakość, jednak jednocześnie zbierze wszystko, także to, czego nie chcecie. Świetnie sprawdzi się mikrofon kierunkowy, jednak ze względu na to, że poza tym raczej Wam się nie przyda, nie doradzamy kupowanie go od razu. Dlatego właśnie rekomendujemy mikrofon dynamiczny. Po pierwsze ten rodzaj mikrofonów jest tańszy, a jego „nieidealność” jeśli chodzi o przenoszenie pasm działa na naszą korzyść. Można to porównać do różnicy między latarką (dynamiczny), a lampą (pojemnościowy). Pierwsza oświetli dobrze odpowiedni detal, druga natomiast pokaże nam wszystko, ale detal może w niej zginąć. Zatem nagrywając swój głos, czy jakiś dźwięk tła (samochód, syreny alarmowe, kroki ludzi itp.) na początek korzystajcie z mikrofonu dynamicznego. 

Jeśli jednak wasz rejestrator już jest wyposażony w mikrofon (jak wiele modeli Zoom, Tascam i innych marek), korzystajcie z niego, podobnie jednak jak wcześniej – pamiętajcie o czułości. W terenie szczególnie łatwo o tym zapomnieć, a potem nie ma szans na usunięcie przesterowania ze złego nagrania. Spokojnie monitorujcie czułość sprzętu, nie zapominajcie słuchawek, bo to co pokazują elektroniczne monitorki urządzeń to jedno, ale to wasze ucho ma być tu ostatecznym sędzią. Słuchajcie tego, co nagrywacie, bo lepiej nagrać kilka wersji w terenie, niż potem podczas montażu sztukować z niedobrej surówki. 

Newsletter

.