zuza@wytworniapodcastow.pl | +48 727 467 707

zuza@wytworniapodcastow.pl | +48 727 467 707

Skąd brać muzykę do podcastu? Jak samodzielnie stworzyć jingle?

Zuza Piechowicz
Zuza Piechowicz

Podcast to popularne dziś słowo, jednak jeszcze niedawno taka forma przekazywania treści nazywana była znacznie częściej programem, audycją, słuchowiskiem. Podobnie jak w przypadku treści video, przeznaczonych dla telewizji czy na przykład portalu YouTube, materiał taki powinien mieć swoją czołówkę oraz zakończenie. Dźwięk tytułowy nazywany jest popularnie „jinglem” lub intro. Tylko skąd go wziąć?

Słuchając popularnych podcastów z pewnością rzuci Wam się w uszy to, że jingiel jinglowi nierówny. Niektórzy twórcy korzystają z gotowych utworów, inni wykorzystują zaledwie malutkie fragmenty, jeszcze inni wolą jako znak rozpoznawczy dać po prostu jakąś próbkę dźwiękową lub efekt. W każdym z tych przypadków najważniejsze jest by jingiel zgrywał się pod względem nastroju z treścią programu.

Trudno sobie wyobrazić na przykład podcast na temat survivalu, który otwierany by był głosem prowadzących na tle rzewnej ballady o miłości. Tu raczej przydałoby się coś dynamicznego, albo dźwięki tła: las, kroki wśród chaszczy, a może szum strumienia i krzyk orła?

Podobnie w przypadku podcastu dotyczącego gotowania: raczej nie będziemy używać tu death-metalowego kawałka albo agresywnego punka. No, chyba że tworzymy treści z pogranicza satyry jak choćby popularny w sieci „Regular Ordinary Swedish Meal Time”. Z pewnością dźwięki z kuchni, bulgot w garnku, czy dzwonek piekarnika mogą okazać się tu idealne.

Skąd jednak zdobyć muzykę i takie efekty? Oczywiście sposobów jest kilka, a podział jest oczywisty: płatne i bezpłatne.

W przypadku muzyki istnieje sporo baz muzycznych, które oferują za opłatą udostępnianie i wykorzystywanie zawartej tam muzyki do tworzeni jingli. Taki zakup gwarantuje święty spokój w zakresie praw autorskich i licencji. Płacimy, ale nie musimy się bać o to, że ktoś posądzi nas o bezprawne wykorzystanie. Przykłady takich baz to: Premium Beat, Audio Jungle oraz Adobe Music Stock. Jest ich jednak znacznie więcej.

Jeśli nie chcemy inwestować w muzykę, a jednocześnie sami nie jesteśmy muzykami, by po prostu muzykę zagrać i nagrać samodzielnie, możemy wykorzystać zasoby z domeny publicznej lub z otwartą licencją. Jeśli muzyka posiada licencję Creative Commons należy przeczytać jakie są jej warunki i dostosować się do nich. Czasem wystarczy w stopce podcastu podać autora i link do jego strony by móc korzystać z dobrodziejstwa jego twórczości. Najczęściej utwory oznaczone sformułowaniem „royalty free” mają gdzieś w swojej okolicy (na stronie) zapis, że mogą lub nie mogą być używane do działalności komercyjnej. Warto to sprawdzić.

W przypadku efektów dźwiękowych możemy znów: albo wybrać płatne bazy albo szukać darmowych źródeł, jak choćby potężna baza Freesound.org.

Gorąco polecamy także eksperymenty samodzielne. Nasze smartfony dysponują coraz lepszymi mikrofonami i dyktafonami. Umożliwiają nam nagranie naprawdę dobrych i ciekawych próbek dźwiękowych w najróżniejszych sytuacjach i środowisku. Takie próbki poddane obróbce w programach do tego przeznaczonych mogą nagle same w sobie okazać się muzyką lub jej elementami. Dodanie echa, pogłosu, przesteru, a może efektu chorus lub flanger potrafi wydobyć ze zwykłego szumu czy pozornie nieistotnego trzasku nowy wymiar dźwięku. W ramach inspiracji polecamy nagrania Kraftwerk, Depeche Mode oraz utwór „FX” grupy Black Sabbath.

Newsletter

.